Ludzkość wchodzi w złoty wiek swojego rozwoju. Według hinduistycznych źródeł zakończyliśmy okres zwany Kali Jugą. Tysiąclecia konfliktów i wojen. Życia na zasadach rabunkowych, śmierci i krzywdy wszystkich istot oraz, własnej planety. Według Wed w lutym roku 2013 czas ten dobiegł końca. Powoli zaczynamy zdawać sobie sprawę: kim jesteśmy i kim możemy się stać w chwili kiedy przebudzi się całkowicie nasza świadomość. Dlatego wszystkim poszukującym chcielibyśmy przestawić możliwie najszerszy zakres możliwości rozwoju osobistego. Głównie skupimy się na systemie Reiki, z uwagi na to że sztuka ta stała się już częścią naszego życia. Lecz chcielibyśmy również zobrazować inne techniki rozwoju, mantry, medytacje, wizualizacje, afirmacje, techniki religijne itp. Każdy będzie mile widziany.
Twój osobisty wkład, twoja wiedza oraz doświadczenia są dla nas nieocenione. Dlatego też zachęcamy do rejestracji i pisania własnych postów. Mamy również nadzieje znajdziesz coś dla siebie.
Witamy serdecznie.

Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 54
» Najnowszy użytkownik: ajohewidy
» Wątków na forum: 21
» Postów na forum: 21

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 1 użytkownik online.
» 0 Użytkownik(ów) | 1 Gość(i)

Ostatnie wątki
Pozostawanie w jednoupunk...
Forum: BUDDYZM
Ostatni post: Metatron
05-17-2019, 08:38 AM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 2,780
Przepis na syrop z mniszk...
Forum: ZIOŁOLECZNICTWO
Ostatni post: Metatron
05-09-2019, 02:05 PM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 633
Zioła - czas zbioru
Forum: ZIOŁOLECZNICTWO
Ostatni post: Metatron
05-06-2019, 04:43 PM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 486
Wrotycz pospolity - Tanac...
Forum: ZIOŁOLECZNICTWO
Ostatni post: Metatron
05-05-2019, 10:33 PM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 372
Krwawnik Pospolity-stany ...
Forum: ZIOŁOLECZNICTWO
Ostatni post: Metatron
05-04-2019, 06:52 PM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 408
Jaskółcze ziele - bakteri...
Forum: ZIOŁOLECZNICTWO
Ostatni post: Metatron
05-04-2019, 10:43 AM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 382
Zamawianie kurzajek.
Forum: METODY LUDOWE
Ostatni post: Metatron
05-04-2019, 10:05 AM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 432
Oczyszczanie jajkiem z ne...
Forum: METODY LUDOWE
Ostatni post: Metatron
05-04-2019, 08:28 AM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 374
1 stopień Usui Reiki / Iy...
Forum: USUI REIKI
Ostatni post: Metatron
04-29-2019, 02:01 PM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 857
1 stopien Usui Reiki / R...
Forum: USUI REIKI
Ostatni post: Metatron
04-29-2019, 01:53 PM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 435

 
  1 Stopień Usui Reiki / Anshin Rytsu Mei - Podstawy skupienia i koncentracji.
Napisane przez: Metatron - 04-18-2019, 10:13 AM - Forum: USUI REIKI - Brak odpowiedzi

„Anshin Rytsu Mei” - To podstawa systemu Usui Shiki Ryoho. Jest to seria technik duchowych które mają na celu, oczyszczenie ciała i jaźni a przez to, doprowadzenie nas do naszej prawdziwej niebiańskiej natury. Odwiecznej prawdy którą jesteśmy.... 
Jest to podstawowa forma medytacji którą uczeń pierwszego stopnia Reiki powinien opanować.
Wykonuje się ją codziennie - przez minimum 15 minut.
Na początek kilka terminów.


Seiza – siedząca skała. ( siad japoński )
Sei — Oznacza skałę. Za — Oznacza siedzenie. 
Połączenie tych dwóch wyrazów oznacza siedzenie nieporuszonym jak skała lub, siedząca skała.
W buddyzmie ZEN pozycje tą nazywamy ZAZEN.
Klęczymy , kolana rozsunięte od siebie na odledłość dwóch pięści, 
Pięty jak najbardziej na zewnątrz ciała.
Duże palce u stóp zachodzą na siebie. 
Plecy muszą być koniecznie wyprostowane. 
Usta zamknięte. 
Broda lekko opuszczona.

Gassho (czyt. Gassio) polegające na złożeniu dłoni w pozycji modlitwy, przed sercem  - wysokość sutek.
(Serce w języku japońskim oznacza Kokoro.)
 Następnie przesuwamy naszą świadomość do czakry serca.
 Delikatnie  oddychamy poprzez czakrę serca..
Podczas tej praktyki - w naszej aurze tworzy się energetyczny wir który reguluje, oczyszcza i uaktywnia czakrę serca.....
"Rozgrzanie ognia sercowego i ciepło dłoni to podstawowa oznaka uaktywnienia przepływu Ki.... „


„Anshin Rytsu Mei” - składa się z 4 części. 
Wykonuje się je płynnie, jedna po drugiej. Gdyż tylko razem stanowią one, potężne ćwiczenie duchowe , które przerabia naszą karme i
napełnia nasze ciała mocą miłości.

1. „Seiza” - Wycisz umysł i emocje, uspokój oddech by twa świadomość mogła trwać w ciszy i mocy siadu Seiza.

2. „Haragei” - Głębokie dolnobrzyszne oddychanie (zwane inaczej Misogi). 
Cały czas siedząc w Seiza skupiamy  się na dolnym Tanden (punkcie HARA – jest to rejon ciała na wysokości 2 czakry, około 3 cm poniżej pępka) oraz na docierającym tam głębokim dobrodusznym oddechu, przenoszącym „KI” z zewnątrz ciała ku jego wnętrzu.
Oddychamy w stałym rytmie, oddech ma docierać do dolnego Tanden.
(wykonuj minimum 5 minut)

Praktyka ta ma za zadanie wyciszenie i zrelaksowanie umysłu.  Podczas Haragei należy co pewien czas korygować swoją pozycję Seiza.
Plecy powinny być wyprostowane.
Prawidłowa pozycja ciała zapewni wam, odpowiednio skupiony stan umysłu podczas medytacji.

3. „Swobodne – graniczne zatrzymanie oddechu”. 
- Wykonując Haragei zatrzymaj oddech na granicy wdechu i wydechu. 
Pamiętaj by przerwy pomiędzy cyklami były swobodne i niewymuszone. 
Unikaj dyskomfortu. Obserwuj - spróbuj wyczuć „KI” która krąży w twym organizmie.
(wykonuj minimum 5 minut)

4. „Medytacja doskonałej formy” - 
Siedząc w Seiza, kontynuując technikę oddechu, .
W swojej wyobraźni ujrzyj siebie w doskonałej boskiej formie.
Zobacz siebie jako świetlistą postać przenikaną przez miłość Jedynego.
(wykonuj minimum 5 minut)


Chciałbym zwrócić wam jeszcze raz uwagę na to że, przedstawiona medytacja jest, podstawą pierwszego stopnia Usui Reiki.
Pierwszy stopień ma przygotować wasz fundament. Wyćwiczyć, ciało, umysł i oczyścić ducha. 
Sama inicjacja w Reiki - bez waszej pracy niewiele zdziała. 
Jeśli chcecie mieć rezultaty to, wykonywanie codziennie Anshin Rytsu Mei jest absolutnym minimum.

Drukuj

  Powitanie - Koniec Kali Jugi
Napisane przez: Metatron - 04-15-2019, 12:39 PM - Forum: Ogłoszenia - Brak odpowiedzi

Ludzkość wchodzi w złoty wiek swojego rozwoju. Według hinduistycznych źródeł zakończyliśmy okres zwany Kali Jugą. Tysiąclecia konfliktów i wojen. Życia na zasadach rabunkowych, śmierci i krzywdy wszystkich istot oraz, własnej planety.

Obecnie nasza Ziemia została obdarzona strumieniem harmonicznej życiowej energii, płynący z środka naszej galaktyki.
Jest to cykliczny proces rozwoju ziemskich istot.
Według Wed istnieją cztery wieki życia i czasu na naszej planecie: Satya Yuga (złoty wiek), Treta Yuga (srebrny wiek), Dvapara Yuga (epoka brązu) i Kali Yuga (epoka żelaza).

Złoty Wiek - Satja Juga, czyli maksymalna świetność dla wszystkich istot na Ziemi, nie znane są wojny, spory, głód, zło. Trwa około 1.728.000 lat według wedyjskich tekstów Indii.

Srebrny Wiek - Treta Yuga, stan Ziemi zaczyna pogarszać się, występują drobne poślizgi, widać początki zła. Ten wiek trwa około 1.296.000 lat.

Epoka Brązu - Dvapara Yuga- to początek upadku ludzkości. W tym wieku przychodzą korupcje, zaczyna rozpowszechniać się zło i cały świat zaczyna tańczyć w dysharmonii. Ten wiek trwa około 864.000 lat.

Epoka Żelaza - Kali Yuga, gdzie zło i korupcja staje się siłą napędową, szerzą się wojny, głód, mściwość, chciwość, wieczne spory, to wszystko doprowadza planetę do fali śmierci i zniszczenia. Ten wiek trwa około 432.000 lat. 

Według Wed w lutym roku 2013 skończył się okres Kali Yugi, czyli koniec panowania kłamstwa, obłudy i ciemności.
Powoli zaczynamy sobie zdawać sprawę: kim jesteśmy i kim możemy się stać w chwili kiedy przebudzi się całkowicie nasza świadomość. Wielu ludzi zaczyna szukać ścieżek rozwoju czując wewnętrznie wołanie kosmosu. 
Ciało człowieka - atomy, które tworzą ciało i kości - było niegdyś kwitnące, z ludzkich serc promieniowała miłość.  Człowiek otrzymywał informacje z gwiazd obdarzonych świadomością, ponieważ jesteśmy nasionami kosmosu. I to jest nasze prawdziwe dziedzictwo i ta prawda odsłania się nam coraz mocniej.
Dlatego wszystkim poszukującym chcielibyśmy przestawić możliwie najszerszy zakres możliwości rozwoju osobistego. Rozpoczynając od systemów Reiki, poprzez techniki rozwoju, mantry, medytacje, wizualizacje, afirmacje, techniki religijne itp. Każdy będzie mile widziany. Mamy nadzieje znajdziesz coś dla siebie.
Twój osobisty wkład - twoja wiedza i doświadczenia są dla nas nieocenione. Dlatego zapraszamy Ciebie serdecznie. Mając nadzieje że spędzisz z nami w miłej atmosferze długi czas.
Forum jest prowadzone w duchu harmonijnej współpracy.
Pozdrawiam serdecznie 

Drukuj

  Witamina C w dużych dawkach.
Napisane przez: Metatron - 04-14-2019, 09:23 PM - Forum: SUPLEMENTACJA - Brak odpowiedzi

[Obrazek: witaminac.jpg]

Wielu badaczy, którzy jako pierwsi sprawdzili działanie witaminy C, znanej też jako kwas askorbinowy, uważa, że jej nazwa jest nieprawidłowa. 
Termin "witamina" odnosi się do substancji, które pełnią jedynie rolę regulacyjną i powinny być przyjmowane w śladowych ilościach. Świnki morskie, niektóre naczelne, jak goryle czy szympansy, część nietoperzy i ludzie to jedyne gatunki zwierząt, których organizmy nie wytwarzają własnej witaminy C, wielu naukowców uważa zatem, że ta nieumiejętność to luka w naszym oprzyrządowaniu genetycznym.

Bez względu na to, czy rzeczywiście winny jest błąd w genomie człowieka, ważne jest jedno: nie otrzymujemy wystarczająco dużo witaminy C, zwłaszcza gdy chorujemy. Jeśli przeliczymy jej ilość w organizmach zdrowych zwierząt, które same się w nią zaopatrują, na warunki naszych organizmów, stwierdzimy, że człowiek potrzebuje jej znacznie więcej, niż 75 mg w ciągu doby, jak przewidują wskazania dziennego spożycia GDA - Guideline Daily Amounts (np. RDI lub RDA), opracowane przez naukowców z różnych instytucji zdrowotnych. 

Żebyśmy otrzymywali tę samą dawkę w przeliczeniu na kilogram masy ciała, co, dajmy na to, szczury - musielibyśmy brać od 2 do 4 g dziennie, gdy jesteśmy zdrowi, i nawet 15 g dziennie w czasie choroby.

Węgierski fizjolog Albert Szent-Györgyi, nagrodzony w 1937 r. Noblem w dziedzinie medycyny za odkrycie witaminy C, stwierdził, że kwas askorbinowy jest niezbędny w procesie biologicznego spalania. Doprowadziło go to do wniosku, że witamina C to element nieodzowny dla prawidłowego przebiegu komunikacji międzykomórkowej.

Kieruje nią rygorystyczny system przekaźnictwa elektronowego między wszystkimi cząsteczkami związków chemicznych w ciele człowieka. Jego najważniejszym celem jest utrzymać stały przepływ danych pomiędzy komórkami. Według Szent-Györgyiego, im więcej dostarczamy sobie witaminy C, tym sprawniej przebiega wymiana elektronowa, a co za tym idzie - komórki lepiej "porozumiewają się" ze sobą. Do tego pełni szalenie ważną rolę w procesie likwidacji wolnych rodników.  
Czym są wolne rodniki?
Każdy atom tlenu z założenia ma parzystą liczbę elektronów.  Gdy jednak jeden elektron np. gdzieś się oderwie, atom traci  równowagę i zaczyna poszukiwać brakującego ogniwa. Musi to zrobić jak najszybciej, a więc zazwyczaj sięga po najbliższe tkanki. I wtedy atakuje inny prawidłowy atom. Gdy „wyrwie” od  niego potrzebny elektron, sam ma liczbę parzystą, ale jego ofiara staje się atomem z elektronem bez pary. I taki  atom z niesparowanym elektronem, który w poszukiwaniu pojedynczych elektronów atakuje kolejne atomy, to  właśnie wolny rodnik,. Wolne rodniki są nie tylko super aktywne, ale i mało wybredne. Elektronów szukają w atomach dowolnych substancji, przez co są w stanie zniszczyć każdą komórkę naszego ciała, poczynając od tych budujących serce  po te tworzące neurony w mózgu. Ich zachłanność nie zna granic. Gdy znajdą się w jądrze komórkowych, atakują materiał genetyczny niezbędny do podziału komórki. Czasami wolny rodnik atakuje tylko gen i powoduje zakłócenie informacji genetycznej zakodowanej dzięki subtelnym powiązaniom chemicznym. Inny rodzaj uszkodzenia to sprzężenie krzyżowe, w którym dochodzi do trwałego połączenia DNA z łańcuchem białka, co nie pozwala na jego replikację. Wolne rodniki w mniejszym czy większym stopniu są przyczyną wszystkich nowotworów, na jakie chorujemy.
 
Większość fizjologicznych i biochemicznych mechanizmów działania witaminy C wynika z faktu, że jest ona dawcą elektronów. Mówiąc najprościej, dostarcza ona elektrony do walki z wolnymi rodnikami. Będąc więc takim dawcą zabezpiecza inne składniki komórkowe przed utlenieniem. Proces ten toczy się nieustannie, a w jego wyniku powstaje kwas dezoksyaskorbinowy, który następnie zostaje przekształcony w witaminę C. Antyoksydacyjna aktywność witaminy C jest niezwykle istotna, ponieważ nasz organizm jest stale narażony na działanie wolnych rodników. Witamina C „ zmiata” wolne rodniki, a tym samym wpływa na zmniejszenie ilości uszkodzeń nie tylko DNA, ale także białek i lipidów.

Gdy nasz organizm jest zdrowy, zazwyczaj wystarczą nam mniejsze dawki witaminy C. Gdy jednak chorujemy, powstaje ogromna armia wolnych rodników. Co więcej, namnażają się dużo szybciej, niż witamina C jest w stanie dostarczyć elektronów do walki z nimi. Tak więc chore tkanki zostają niemal przytłoczone przez wolne rodniki, a wtedy ogromne ilości kwasu askorbinowego ulegają zniszczeniu.

Różnego rodzaju choroby pojawiają się więc wtedy, kiedy ta wymiana elektronów jest zakłócona. Choroby zakaźne, alergie, dolegliwości autoimmunologiczne i wszelkiego rodzaju traumy, jakich doświadcza nasz organizm, to wynik działania tzw. wolnych rodników. 

Amerykański internista Robert Cathart (1932-2007) uważał, że organizm dotknięty poważną chorobą zakaźną doświadcza ogólnosystemowego ostrego niedoboru kwasu askorbinowego. Na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń w pracy z chorymi opracował protokół doustnego przyjmowania witaminy C w takich chorobach, jak: infekcje wirusowe i bakteryjne, oparzenia, urazy, alergie, astma, stany zapalne ostre i przewlekłe, choroby autoimmunologiczne. 

Cathart uważał, że jedynie dawki uderzeniowe: od 30 do 200 g i więcej na dobę - mogą dostarczać takiej liczby elektronów, żeby mogły one wyeliminować wolne rodniki, których powstawanie towarzyszy większości infekcji.

Cathart stworzył proste zasady przyjmowania witaminy C. Jej ilość powinna być na tyle wystarczająca, aby chory odczuł różnicę w symptomach, ale nie na tyle duża, aby doprowadzić do biegunki. Należy więc przyjmować 75-80% tej ilości, która biegunkę by mogła wywołać


Jeśli weźmiemy mniej nie uzyskamy satysfakcjonujących efektów. Każdy organizm może inaczej reagować na witaminę C i u każdego inna ilość może wywołać biegunkę czy inne objawy jelitowe. 
Ale, jak zauważył Cathart im bardziej ktoś jest chory, a więc nasycony wolnymi rodnikami, tym większą dawkę witaminy C może przyjąć bez wystąpienia żadnych objawów jelitowych. 
Tak więc gdy jesteśmy chorzy możemy przyjąć bez żadnych problemów nawet 50 gramów witaminy C w ciągu 24 godziny, a gdy jesteśmy zdrowi nawet 4 gramy mogą wywołać biegunkę.

Wielu z nas uważa, że dostarczamy sobie wszystkich niezbędnych witamin, jedząc określone produkty. Tyle że kiedy chorujemy, nasze zapotrzebowanie na witaminę C może wzrosnąć nawet 100-krotnie! Truskawki, pomarańcze i brokuły zawierają najwięcej witaminy C (1 pomarańcza - 70 mg, szklanka truskawek - 70 mg, szklanka brokułów - 80 mg). 
Gdybyśmy chcieli spożywać taką ilość tego składnika, tylko po to, żeby wyleczyć się z przeziębienia - musielibyśmy przyjąć:

857 - Pomarańczy
857 szklanek - Truskawek
750 szklanek - Brokułów

Również korzystne efekty przynosi przyjmowanie witaminy C w mniejszych dawkach i w małych odstępach czasu. Należy bowiem dbać, aby poziom witaminy C w tkankach utrzymywał się na odpowiednio wysokim poziomie.


Osobiście mogę polecić, w momencie gdy czujemy pierwsze oznaki przeziębienia.
1 łyżeczka od herbaty co godzinę, przez 4 następne godziny.
Nazajutrz 2 łyżeczki. Jedna przed południem. Druga wieczorem.
Przerwać gdy pojawi się biegunka. Jest to sygnał że organizm osiągnął poziom wysycenia. 

Drukuj

  Krija Joga - podstawowe informacje.
Napisane przez: Metatron - 04-09-2019, 08:38 PM - Forum: KRIJA JOGA - Brak odpowiedzi

[Obrazek: krija.jpg]

Na termin Krija Joga natknąłem się po raz pierwszy w książce "Autobiografia Jogina" autorstwa Paramahansy Joganandy.
Urzeczony książką żałowałem że, tak niesamowity i mistyczny system medytacji jest poza zasięgiem polskiego obywatela. Szkoły Krija Jogi były tylko w Indiach oraz Stanach zjednoczonych.... Ich strona była w języku angielskim a nauczyciel przyjeżdża do polski tylko raz na jakiś czas. I nie miałem bezpośredniego kontaktu do organizatorów. 
Tak było 20 lat temu. 
W dzisiejszych czasach aśramy i centra Krija Jogi ulokowane są na całym świecie. A medytacje są otwarte dla wszystkich inicjowanych przez autoryzowanych nauczycieli.
Programy wprowadzające oraz inicjacje są regularnie organizowane również w Polsce.

Jak podają, Krija-joga zaginęła przez stulecia w mrocznych wiekach i została ponownie wprowadzona w czasach współczesnych przez Mahawatara Babadżiego, który w 1861 roku przekazał ją swojemu uczniowi Lahiri Mahaśaji (1828-1895). Mistrz Mahaśaja jako pierwszy nauczał jej otwarcie w naszej epoce. 

Jednym z jego uczniów był Śri Jukteśwar (1855-1936), którego Babadźi poprosił, aby trenował w Krija Jodze Paramahansę Joganandę, jednocześnie przepowiadając jego narodziny. 
Po wielu latach Paramahansa Jogananda został wybrany przez niego aby przywiózł starożytną naukę krija-jogi na Zachód. 
W tym celu założył on w 1920 r. w Stanach Zjednoczonych organizację Self-Realization Fellowship.

Najbardziej kojarzony na świecie z Krija Jogą Mistrz Paramahansa Jogananda - ur. 5 stycznia 1893, zm. 7 marca 1952 – to indyjski Jogin, Swami (mistrz indyjskiego Zakonu Swami). 
Jego największym osiągnięciem w świecie zachodnim, było rozpowszechnienie Krijajogi. 
Napisał autobiografię pod tytułem „Autobiografia jogina”, która została przetłumaczona na ponad siedemdziesiąt języków i jest dziełem masowo inspirującym miliony ludzi do praktyki. 
Jego duchowym mistrzem był Śri Jukteśwar Giri oraz Mahawatar Babadźi (ang. Mahavatar Babaji). 

Każdy, kto chce praktykować Krija Jogę, musi przyjąć inicjację do autentycznych technik szkoły Krija Jogi bezpośrednio od Mistrza (Guru) lub, od jednego z uprawnionych przez niego mnichów czy nauczycieli (Yogachayrów). 
(W moim przypadku była to Yogacharya Petra Helwig.)1 
W linii nauczania wywodzących się od Mahavatar Babaji istnieją wprowadzające w medytację kursy jak również lekcje korespondencyjne rozsyłane pocztą tradycyjną, udostępniane przez organizację Krija Jogi. Jednak część nauczycieli udostępnia nauki i lekcje medytacji tylko poprzez żywą i osobistą obecność ucznia na praktykach. Często też jedynym nośnikiem na którym możesz utrwalić nowe wiadomości jest notatnik - a co zapiszesz to twoje.

Osoby, które chciałyby otrzymać inicjację w Krija Jogę, zachęca się do tego aby „przygotowały swoje pole” poprzez zapoznanie się z naukami Mistrzów, najlepiej takich jak sam Mahawatara Nagaradźa Krija Babadźi oraz Paramahamsa Jogananda i Śri Yukteśwar. Dobrym początkiem może  przeczytanie jednej z książek autorstwa a Paramahamsa Joganandy, Paramahamsa Hariharanandy lub najlepiej zaczynając od książki "Autobiografia Jogina" Śri Paramahamsy Joganandy. 


Seminarium Krija Jogi składa się z wykładu wstępnego (zwykle w piątek wieczorem, około 90 do 120 minut), a następnie (w sobotę) z inicjacji do praktyk. Od tego momentu techniki zwane Pierwszą Kriją - przekazywane i ćwiczone są do końca kursu. Trwającego najczęściej do późnego popołudnia w niedzielę. 

Sama pierwsza Krija jest to zbiór ćwiczeń jogicznych połączonych z technikami oddechowymi. Rozpoczynając od wyrównania energii ciała ucznia, poprzez praktykę słuchania boskiego dzwięku OM, mahamudrę - czyli ćwiczenie fizyczne połączone z odpowiednim oddychaniem, mające na celu odblokować i oczyścić energię w kręgosłupie. Oraz z praktyki właściwej - typowo wnoszącej, i oczyszczającej główne czakramy ciała.


Teraz może trochę o samych wrażeniach z prowadzonych kursów. 
Mimo że zwykle uczestniczy w nich max do 10 osób, to nie zauważyłem tam osobistego podejścia do każdego ucznia. 
Co mając przed sobą dość zaawansowane praktyki jest ogromnym minusem.
Jedne z przykładów:
Powiedzmy że na seminarium wymogiem jest to, by uczeń nauczył się słyszeć dźwięk OM.
Jednak sama nauka tej umiejętności ogranicza się do wydania polecenia by, w tej chwili w wszyscy - siedząc w ciszy słuchali boskiego dźwięku.
A jak nie słyszysz - to podobno usłyszysz z czasem. I to wszystko.
Tak samo nauka wizualizacji, sterowaniem energią podczas oddechu, rady odnośnie forsowania się podczas ćwiczeń itd.  To wszystko było bardzo skąpe i można powiedzieć podstawowo-ogólne.

Jeśli nie miałeś żadnej grupy medytacyjnej Krija Jogi pod ręką w swoim mieście to nie będziesz miał łatwo. Gdyż do wszystkich niuansów musisz dochodzić sam.
Dlatego po wszystkich moich doświadczeniach mogę powiedzieć jedno. Krija Joga to ciekawa i transformująca technika. Z mistyczną legendą wielkich mistrzów ale, - nie do praktykowania w samotności. 
Kurs da ci tylko suche podstawy i nie ma co liczyć na więcej - jeśli jakimś cudem będziesz wykonywać je dobrze to nie ma problemu. 
Jeśli źle i nie masz doświadczonej osoby która by ciebie skorygowała to, możesz narobić sobie problemów.

Drukuj